<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Jednak &#34;cudne&#34;...</title>
	<atom:link href="http://marzenaokla-drewnowicz.redblog.echodnia.eu/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://marzenaokla-drewnowicz.redblog.echodnia.eu</link>
	<description>Blog Marzeny Okły - Drewnowicz</description>
	<lastBuildDate>Mon, 10 Oct 2011 05:38:29 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
        <image>
        <title>Jednak &#34;cudne&#34;...</title>
        <url>http://marzenaokla-drewnowicz.redblog.echodnia.eu/authors/7.jpg</url>
        <link>http://marzenaokla-drewnowicz.redblog.echodnia.eu</link>
        </image>
    		<item>
		<title>Serdecznie dziękuję</title>
		<link>http://marzenaokla-drewnowicz.redblog.echodnia.eu/2011/10/10/serdecznie-dziekuje/</link>
		<comments>http://marzenaokla-drewnowicz.redblog.echodnia.eu/2011/10/10/serdecznie-dziekuje/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 10 Oct 2011 05:38:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>marzenaokla-drewnowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://marzenaokla-drewnowicz.redblog.echodnia.eu/?p=201</guid>
		<description><![CDATA[Wszystkim tym, którzy poszli do wyborów, a szczególnie tym, którzy ponownie poparli listę Platformy Obywatelskiej serdecznie dziękuję. Marzena Okła – Drewnowicz Przewodnicząca Świętokrzyskiej Platformy Obywatelskiej]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wszystkim tym, którzy poszli do wyborów, a szczególnie tym, którzy ponownie poparli listę Platformy Obywatelskiej serdecznie dziękuję.</p>
<p>Marzena Okła – Drewnowicz</p>
<p>Przewodnicząca Świętokrzyskiej Platformy Obywatelskiej</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://marzenaokla-drewnowicz.redblog.echodnia.eu/2011/10/10/serdecznie-dziekuje/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	        <author>Marzena Okła - Drewnowicz</author>
	</item>
		<item>
		<title>Niech będzie normalnie!</title>
		<link>http://marzenaokla-drewnowicz.redblog.echodnia.eu/2011/10/07/niech-bedzie-normalnie/</link>
		<comments>http://marzenaokla-drewnowicz.redblog.echodnia.eu/2011/10/07/niech-bedzie-normalnie/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 07 Oct 2011 12:53:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>marzenaokla-drewnowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://marzenaokla-drewnowicz.redblog.echodnia.eu/?p=198</guid>
		<description><![CDATA[10 października obudzimy się w tym samym kraju co dobę wcześniej. Jestem o tym przekonana, bo wierzę, że większość moich Rodaków ceni normalność, przewidywalność i solidność a nie toleruje walki wszystkiego ze wszystkim, politycznego pieniactwa i zwykłej ludzkiej nienawiści. Tej wiedzy nie czerpię z sondaży, bo te bywają zwodnicze, a nade wszystko bardzo zmienne. Ja [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>10 października obudzimy się w tym samym kraju co dobę wcześniej. Jestem o tym przekonana, bo wierzę, że większość moich Rodaków ceni normalność, przewidywalność i solidność a nie toleruje walki wszystkiego ze wszystkim, politycznego pieniactwa i zwykłej ludzkiej nienawiści.</p>
<p>Tej wiedzy nie czerpię z sondaży, bo te bywają zwodnicze, a nade wszystko bardzo zmienne. Ja mam ją z życia i znajomości ludzi, na których udało mi się trafić przez całe minione cztery lata. Wiem więc, ponad wszelką wątpliwość, że większość z nich to osoby, które chcą zapewnienia sobie i najbliższym spokoju i przewidywalności. Wiem, że od życia politycznego odstraszają ich politykierzy, którzy wierzą, że tylko podniesiony ton i „wcinanie się” każdemu w jego słowa są praktycznym sposobem prowadzenia rozmowy poprzez media. Wiem, że Polacy nie chcą by ich rząd obrażał i imputował innym krajom, ich wrogiego stosunku do nas, czy innych wyimaginowanych podejrzeń. Wiem wreszcie, że zdecydowana większość z nas ma dość spektakli nienawiści. Braku szacunku do <span style="text-decoration: underline">wszystkich</span> ofiar smoleńskiej tragedii, czy wreszcie czynienia z niej jedynej, wartej dalszej kontynuacji sprawy w Polsce.</p>
<p>Cztery lata spotkań z ludźmi na Kielecczyźnie upewniły mnie w przekonaniu, że moi Ziomkowie chcą mieć swych przedstawicieli, którzy faktycznie wywodzą się z tej Ziemi. Nigdy nie będą cenić przypadkowych &#8220;spadochroniarzy&#8221;, których zesłała tu partyjna „egzekutywa”. Chcą ludzi, którzy potrafią rozmawiać o ich problemach, bo je po prostu znają.</p>
<p>Za nami kampania, w której przekonaliśmy się naocznie, jak wiele jeszcze trzeba wokół nas zrobić. Tu, w Świętokrzyskiem, na własne oczy widzieli to: premier Donald Tusk, minister zdrowia Ewa Kopacz, minister kultury Bogdan Zdrojewski, czy wiceminister sportu Ryszard Stachurski. Był z nami, po raz kolejny marszałek Grzegorz Schetyna. Wierzy w nas „niezniszczalna” Henryka Krzywonos. Tym bardziej więc kampania ta przekonuje mnie, że nie ma dziś w  kraju innej siły, która ten „kryzysowy wózek” zdoła dalej skutecznie ciągnąć. Kampania przekonała mnie też, że nie da się przypudrować oblicza polityków, którzy w rzeczywistości zioną nienawiścią i tym uczuciem zarażają. Te ich drugie „ja” wyjdzie z nich wcześniej, czy później. Jad trafi na grunt rodzimy, czy też zwyczajnie splami obcych.</p>
<p>10 października wstanie kolejny dzień i głęboko w to wierzę, że będzie on taki, na jaki zasłużyli sobie moi Rodacy. Wierzę, że wspólnie pójdziemy po kolejne cele, po spokój, rzetelną pracę u podstaw, wzajemną uczciwość i zwykłą ludzką życzliwość.</p>
<p>Wcześniej, niech 9 października, przy urnach nie zabraknie nikogo z nas. Przekonajmy tych, którzy zamknęli się w swoim mylnym: „ode mnie nic nie zależy”. Zależy wszystko, byle tylko każdy w to uwierzył!</p>
<p>Korzystając  z tych „łamów” pragnę serdecznie podziękować wszystkim tym, którzy zechcieli się ze mną spotkać i porozmawiać w trakcie minionej kampanii wyborczej. Do następnych, równie ciekawych spotkań.</p>
<p>PS. To <strong>50.</strong>, być może ostatni „odcinek” blogu więc miast zdmuchnięcia jubileuszowej świeczki, pragnę serdecznie podziękować wszystkim, którzy go czytali, „to lubili” i komentowali. Tak klikać!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://marzenaokla-drewnowicz.redblog.echodnia.eu/2011/10/07/niech-bedzie-normalnie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	        <author>Marzena Okła - Drewnowicz</author>
	</item>
		<item>
		<title>Po pierwsze: nie obrażać!</title>
		<link>http://marzenaokla-drewnowicz.redblog.echodnia.eu/2011/10/04/po-pierwsze-nie-obrazac/</link>
		<comments>http://marzenaokla-drewnowicz.redblog.echodnia.eu/2011/10/04/po-pierwsze-nie-obrazac/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 04 Oct 2011 11:14:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>marzenaokla-drewnowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://marzenaokla-drewnowicz.redblog.echodnia.eu/?p=196</guid>
		<description><![CDATA[Choć sondaże stają się same w sobie tematem zastępczym  a doszukiwanie się w nich logiki, czy odzwierciedlenia konkretnej pracy przypomina zagadnienie z dziedziny kwadratury koła, jasne od dawna jest jedno, by rządzić trzeba do tego lojalnych partnerów. Partnerem zaś nie będzie raczej ten, kogo jeszcze przed chwilą obraziliśmy w niewybrednych słowach i insynuacjach. Prezes największej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Choć sondaże stają się same w sobie tematem zastępczym  a doszukiwanie się w nich logiki, czy odzwierciedlenia konkretnej pracy przypomina zagadnienie z dziedziny kwadratury koła, jasne od dawna jest jedno, by rządzić trzeba do tego lojalnych partnerów. Partnerem zaś nie będzie raczej ten, kogo jeszcze przed chwilą obraziliśmy w niewybrednych słowach i insynuacjach.</p>
<p>Prezes największej dotąd w kraju partii opozycyjnej stwierdził ostatnio, że za wyborem Angeli Merkel na kanclerza Niemiec stały ciemne siły. Swoim zwyczajem nie precyzuje jakie. Ot, po prostu ciemne…  Nie wydaje się, by „najważniejsza rozgrywająca w Unii Europejskiej”, co przyznaje sam prezes, widziała w przyszłości możliwość odbywania z nim konstruktywnych rozmów. To kwestia standardów, zgodnie z którymi, w szeroki świecie nie można ot, tak sobie „stawiać kogoś w kręgu podejrzeń”, nie ujawniając przy tym żadnych argumentów dla poparcia swych szalonych tez. Jak pogodzić to z prezesową krytyką ministra spraw zagranicznych, który wyobraża sobie stosunki polsko- rosyjskie pod rządami PiS tylko, pod warunkiem przyjścia Putina na kolanach i jego ekspiacji za śmierć naszego byłego prezydenta?  Ano właśnie, również przyszła współpraca dawnych antagonistów bywa możliwa na zasadzie „nigdy nie mów nigdy”, ale wcześniejsze wzajemne obrażanie czyni ją bardzo trudną.</p>
<p>W polityce wewnętrznej bywa podobnie, choć zdarzają się tu osobnicy z miedzianym czołem, którzy czyjeś plwociny zwykli zwać jesiennym kapuśniaczkiem. Ja do tych ostatnich nie należę i dlatego, z tym większą przykrością przyjęłam telewizyjną wypowiedź jednej z kandydatek, która opowieści na mój temat opatrzyła stwierdzeniami typu: „personalnie znam niektóre osoby”, „całkiem niedawno, przed ostatnimi wyborami była w PiS”,  i wreszcie „może nie wszyscy o tym wiedzą”. Otóż wszyscy muszą się dowiedzieć, że za swoje słowa trzeba ponosić odpowiedzialność. Tym bardziej jeśli podkreśla się swą obywatelską świadomość. Wspomniana osoba… nie wyklucza w przyszłym Sejmie współpracy ze mną! Mówi: „Będziemy musiały współpracować. Współpraca jest na zasadzie dogadywania się”. Otóż nie!  Nie można najpierw kogoś opluć, mając nadzieję, że się go tą własną substancją ustrojową zmiękczy! Opluć, a potem z osobiście oplutym pertraktować!</p>
<p>Jesteśmy u progu wyborczych decyzji i wielu ludzi stara się poszukiwać swoich kandydatów, na zasadzie: nie biorę tych, którzy już byli. Ciekawe to kryterium, tyle że po preselekcji może takowemu wyborcy pozostać dosyć wąskie grono. Rozumiem jednak i to, bo sama kiedyś byłam wśród tych, co to jeszcze nie byli. Ważne byśmy, słusznie sięgając po nowicjuszy, nie popierali jednocześnie osób, które z sejmowego życia wybierają sobie to co, być może najbardziej krzykliwe, ale i najgorsze. To co, być może medialne, ale i obrzydliwe. Byśmy wreszcie, nawet w imię innych poglądów, nie obrzucali się zwykłymi kłamstwami, stawiając innych w swoim kręgu podejrzeń.</p>
<p>Gdy dziś wiemy, niemal na pewno, że nikt sam rządzić w Polsce nie może, pamiętajmy, że koalicjant nie jest, wbrew staremu powiedzeniu, ostatnim stopniem od „wroga”. To ktoś komu ufamy, choćby na tyle, że nie wbije nam przysłowiowego  noża w plecy lub nie pożre w charakterze przystawki. I tak niech nam już będzie i po 9 października.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://marzenaokla-drewnowicz.redblog.echodnia.eu/2011/10/04/po-pierwsze-nie-obrazac/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	        <author>Marzena Okła - Drewnowicz</author>
	</item>
		<item>
		<title>Zechciejcie chcieć</title>
		<link>http://marzenaokla-drewnowicz.redblog.echodnia.eu/2011/10/01/zechciejcie-chciec/</link>
		<comments>http://marzenaokla-drewnowicz.redblog.echodnia.eu/2011/10/01/zechciejcie-chciec/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 01 Oct 2011 10:04:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>marzenaokla-drewnowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://marzenaokla-drewnowicz.redblog.echodnia.eu/?p=194</guid>
		<description><![CDATA[W przełomowych wyborach 4 czerwca 1989 r. do urn ruszyło przeszło 62 procent rodaków, ale już triumf Jarosława Kaczyńskiego, 16 lat później zapewniło mu nieco ponad 40 procent uprawnionego elektoratu. Wnioski nasuwają się same, tyle że każdemu nieco inne… Truizmem jest powtarzanie, że słaba frekwencja to woda na młyn naszych politycznych oponentów. Gdy przed czterema [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W przełomowych wyborach 4 czerwca 1989 r. do urn ruszyło przeszło 62 procent rodaków, ale już triumf Jarosława Kaczyńskiego, 16 lat później zapewniło mu nieco ponad 40 procent uprawnionego elektoratu. Wnioski nasuwają się same, tyle że każdemu nieco inne…</p>
<p>Truizmem jest powtarzanie, że słaba frekwencja to woda na młyn naszych politycznych oponentów. Gdy przed czterema laty szalik w biało-czerwonych barwach radośnie łopotał nad głową Donalda Tuska, w tym swoistym referendum głos zabrało przeszło 53 proc. obywateli. I w tym jest właśnie sęk. Część rodzimych polityków robi co może, by pokazać ludziom, że nieobecność w życiu politycznym to swego rodzaju norma. Taka liderka PiS w Świętokrzyskiem (nie mylić z <strong>świętokrzyską</strong> liderką!) nie miała czasu, by choć raz zjawić się na kolejnych debatach o teraźniejszości i przyszłości województwa, w którym powierzono jej reaktywację partii. Nie wiadomo, czy zna problematykę naszej Ziemi, czy też nie, ale z kolejnych uników można wyciągnąć wniosek, że wie, że nic nie wie. Inni, przychodząc na debatę zainteresowani są bodaj tylko przyprowadzeniem ze sobą grona pretorian, by ci wrzucili za nimi głosy do debatowego słoja. Taka to formuła i o mądrości debatujących decyduje  pełny słój. Choć to swoiste szaleństwo, bo o tym kto lepiej rozumie rodzimą ekonomię może zadecydować nie  fakt lepszego dodania dwóch do dwóch, ale sprowadzenia owych pretorian, to jednak…</p>
<p>Po namyśle trzeba zgodzić się z dyktaturą słoja, bo co, jeśli nie liczba przekonanego do nas elektoratu zadecyduje o sukcesie 9 października. Idźmy więc do wyborów, by inni nie decydowali o nas bez nas. Idźmy, by nie popierać tych, którzy propagują modę na nieobecność i swoiste „olewanie” tych, co chcą (jeszcze) usłyszeć ich zdanie.</p>
<p>Kraje Beneluksu przebijają nas przeciętną frekwencją wyborczą niemal o 50 procent. Aż chce się westchnąć do ich wyniku, tyle że osiągają go one pod groźbą płacenia mandatów. I pomyśleć, że niektórzy holenderscy politycy, w dniu rozpoczęcia polskiej prezydencji nazwali Polaków hołotą, które to zdanie podtrzymały o naszych rodakach miejscowe media, po ich czwartkowej (29 września) wizycie z racji pucharowego występu piłkarzy Wisły.</p>
<p>Jest w nas coś, co nie pozwala nam się podporządkować nawet demokratycznemu ładowi, nie pozwala zechcieć chcieć. Ktoś obiecał Nobla temu, kto odpowie czemu Polacy nie chcą chodzić do urn. Inna nagroda pisana jest temu, kto zdefiniuje dlaczego nasi, nazajutrz po wyborach dzielą świat na: „my i oni”. Przy czym ci ostatni, są wiadomo – bardzo źli.</p>
<p>Może naiwnie, ale jednak liczę na zrozumienie frazesu, że w demokracji nieobecni nie mają racji. Tak jak nie mają racji ci, którzy nie chcą z nami gadać na debatach. Niech bodaj rację ma, wcale nie taki mądry, pełny wyborczy słój, byle był reprezentatywny dla całości społeczeństwa. Zechciejcie chcieć, bo tylko wówczas zyskacie prawo do krytyki tych, których sami wybraliście.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://marzenaokla-drewnowicz.redblog.echodnia.eu/2011/10/01/zechciejcie-chciec/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	        <author>Marzena Okła - Drewnowicz</author>
	</item>
		<item>
		<title>Nie tylko pokrzepienie serc</title>
		<link>http://marzenaokla-drewnowicz.redblog.echodnia.eu/2011/09/28/nie-tylko-pokrzepienie-serc/</link>
		<comments>http://marzenaokla-drewnowicz.redblog.echodnia.eu/2011/09/28/nie-tylko-pokrzepienie-serc/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 28 Sep 2011 08:12:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>marzenaokla-drewnowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://marzenaokla-drewnowicz.redblog.echodnia.eu/?p=190</guid>
		<description><![CDATA[Jako polityk muszę wierzyć w sukces, bo inaczej cała ta zabawa z dala od najbliższych nie miałaby sensu. Wierzę więc, lecz nie ukrywam, że spotkania z takimi osobami jak pani Henryka Krzywonos, premierowi Tuskowi niczego nie ujmując, po prostu krzepią serca. „Jaśnista krew” zalewała kobietę, która 31 lat temu zatrzymała tramwaj „15” pod Operą Bałtycką [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jako polityk muszę wierzyć w sukces, bo inaczej cała ta zabawa z dala od najbliższych nie miałaby sensu. Wierzę więc, lecz nie ukrywam, że spotkania z takimi osobami jak pani Henryka Krzywonos, premierowi Tuskowi niczego nie ujmując, po prostu krzepią serca.</p>
<p>„Jaśnista krew” zalewała kobietę, która 31 lat temu zatrzymała tramwaj „15” pod Operą Bałtycką rozpoczynając strajk komunikacji miejskiej w Gdańsku. Potem Henryka Krzywonos zatrzymała tych, którzy chcieli skończyć słynny strajk nie w porę i nie dała się zatrzymać Januszowi Śniadkowi, gdy ten, 30 lat później, chciał pozbawić ją głosu na uroczystościach okrągłej rocznicy powstania „Solidarności”. „Jaśnista krew” zalewała Henrykę Krzywonos, gdy ludzie, którzy tamten sierpień znali tylko z książek gwizdali na premiera i prezydenta, którzy z innymi o niego walczyli. I tą samą Henrykę Krzywonos „jaśnista krew zalewała” na każde wspomnienie o tym, że Świętokrzyskie jest miejscem ostrej walki politycznej i Platforma wcale nie musi tu wygrać.</p>
<p>- Nie wygracie? To ja wyjeżdżam! Nie będę z wami nigdzie jeździć! Jestem tu i wy musicie wygrać! Wygrać dla ludzi! – takie credo wygłosiła legendarna działaczka pierwszej „Solidarności” na wstępie swej, trwającej nieco ponad dobę wizyty w Świętokrzyskiem. A potem był prawdziwy lokalny „tour”, podczas którego okazało się, że rozpoznawalności można p. Henryce po prostu pozazdrościć, a dowody ludzkiej sympatii sypały się z każdej strony.</p>
<p>Czymś większym niż pokrzepienie serc była też wtorkowa wizyta premiera Tuska z małżonką. Ktoś powie, że to tylko polityka&#8230; Ale gdy o wsparciu dla młodych rodzin i pomocy dla tych w jesieni życia mówią małżonkowie, niemal nie wypuszczający nawzajem swych dłoni… Myślę, że o rodzinie mają prawo mówić pełnym głosem właśnie tacy ludzie jak oni. Ludzie, których wzajemne uczucie i szacunek emanują na każdą podobnie czującą istotę. I niech ten widok, widok połączonych dłoni Premierostwa będzie pokrzepieniem dla każdego kogo jeszcze oboje spotkają na swej drodze.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://marzenaokla-drewnowicz.redblog.echodnia.eu/2011/09/28/nie-tylko-pokrzepienie-serc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	        <author>Marzena Okła - Drewnowicz</author>
	</item>
		<item>
		<title>Z odwagą i mocną wiarą!</title>
		<link>http://marzenaokla-drewnowicz.redblog.echodnia.eu/2011/09/24/z-odwaga-i-mocna-wiara/</link>
		<comments>http://marzenaokla-drewnowicz.redblog.echodnia.eu/2011/09/24/z-odwaga-i-mocna-wiara/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 24 Sep 2011 13:34:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>marzenaokla-drewnowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://marzenaokla-drewnowicz.redblog.echodnia.eu/?p=186</guid>
		<description><![CDATA[Dla mnie był to dość wyjątkowy tydzień, w którym łyżka przysłowiowego dziegciu usiłowała zakłócić smak wytrawnego miodu, ale dobry smak mimo wszystko zwyciężył. Zapewne na dobrą wróżbę tego co czeka nas w drugą niedzielę października. Nikt nie przyjmuje obojętnie gdy ktoś, „zza węgła” i pod osłoną nocy opluwa jego najbliższych i nurza w błocie jego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dla mnie był to dość wyjątkowy tydzień, w którym łyżka przysłowiowego dziegciu usiłowała zakłócić smak wytrawnego miodu, ale dobry smak mimo wszystko zwyciężył. Zapewne na dobrą wróżbę tego co czeka nas w drugą niedzielę października.</p>
<p>Nikt nie przyjmuje obojętnie gdy ktoś, „zza węgła” i pod osłoną nocy opluwa jego najbliższych i nurza w błocie jego samego. Tak właśnie potraktowano moje banery w rodzinnym mieście, pierwszej nocy, gdy znalazły się na skarżyskich ulicach. Żal, że ludzie, którzy czują się widać przegrani, wyraźnie chcą zostawić za sobą spaloną ziemię i splugawić wszystko, by przypominało ich samych…  Z zasady nie mieszam się do kampanii kandydatów z obcych list, ale aż trudno nie dociekać, co mianowicie połączyło nienawiść do mojej osoby z nienawiścią do wdowy po ś. p. Przemysławie Gosiewskim, której materiały potraktowano w podobny sposób? Najwyraźniej, nieco  inaczej niż w pieśni Andrzeja Garczarka <em>(„Przyjaciół nikt nie będzie mi wybierał, wrogów poszukam sobie sam…</em>”), choć przyjaciół wybieramy sobie sami, to już wrogowie znajdują nas… ci sami.</p>
<p>To była ta łyżka… chyba nawet czegoś bardziej pospolitego. Tym, którzy ja „uwarzyli”, z odwagą i mocną wiarą odpowiem, że na tych miejscach, w których szaleli pod osłoną wstydliwej  nocy, ja, w świetle dnia, rozdam po kilkaset swoich plakatów, porozmawiam z wieloma zwykłymi ludźmi!</p>
<p>Był to jednak i tydzień, w którym spotkałam osoby, wobec których chce się powiedzieć: kapelusze z głów! To wszyscy ci, którzy cierpliwie czekali w miniony czwartek na „Tuskobus” z minister Ewą Kopacz. Ludzie, którzy nie biegli do niej z inwektywami, ale z rzeczowymi pytaniami i autentycznymi troskami, nawet gdy nie były to sprawy dla naszego gościa łatwe. Zresztą, tylko ktoś, kto kompletnie nie zna wagi problemu potrafi powiedzieć, że z rodzimą służbą zdrowia da sobie radę w rok, dwa, czy nawet w kadencję.</p>
<p>Tego głosu, głosu marszałka Schetyny potrzebowali świętokrzyscy ludzie Platformy, niczym przysłowiowa kania deszczu. A on przybył, zobaczył i zapewnił, że stać nas na zwycięstwo. Przyłączam się do tych słów z wszystkich sił, wiedząc, że stawką, o którą gramy jest nowoczesne świętokrzyskie, równające do bardziej rozwiniętych regionów, województwo w którym pozostawać będzie młodzież, a ci, którzy nie szczędzili tej Ziemi swego trudu doczekają czasu szacunku i spokoju. Dziś, po czterech minionych latach, nie może braknąć nam ani siły, ani determinacji, ani marzeń, bo tylko z nimi pójdziemy dalej i wzlecimy wyżej.</p>
<p>Koniec tego tygodnia to prawdziwe niedzielne „święto kobiet”, związane z przyjazdem do nas Henryki Krzywonos. Kobieta, która przed z górą 30 laty wstrzymała gdańską komunikację publiczną, zatrzymując pod Operą Bałtycką prowadzony przez siebie tramwaj, 30 lat później zatrzymała pokaz szowinizmu, tych, którzy usiłowali przywłaszczyć sobie sztandar „Solidarności”, mówiąc prezesowi PiS: <em>„Pan niszczy godność Lecha. Współczuję panu, ale proszę też współczuć innym i dać im żyć”.</em> I właśnie ta kobieta odwiedzi nasze Kielce, a potem Busko, Ostrowiec  Świętokrzyski i Starachowice.</p>
<p>Zaczęłam więc od łyżki dziegciu, lecz przecież dobry smak musiał zwyciężyć, czego Państwu i sobie życzę, już 9 października!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://marzenaokla-drewnowicz.redblog.echodnia.eu/2011/09/24/z-odwaga-i-mocna-wiara/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	        <author>Marzena Okła - Drewnowicz</author>
	</item>
		<item>
		<title>Nie Colargol i nie Zagłoba! Scyzoryki to my!</title>
		<link>http://marzenaokla-drewnowicz.redblog.echodnia.eu/2011/09/20/nie-colargol-i-nie-zagloba-scyzoryki-to-my/</link>
		<comments>http://marzenaokla-drewnowicz.redblog.echodnia.eu/2011/09/20/nie-colargol-i-nie-zagloba-scyzoryki-to-my/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Sep 2011 08:17:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>marzenaokla-drewnowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://marzenaokla-drewnowicz.redblog.echodnia.eu/?p=183</guid>
		<description><![CDATA[Krytyka „zza węgła” i brak własnej koncepcji gospodarczej – to znak firmowy części liderów partyjnych list w naszym województwie. Dowodem na to była kolejna już gospodarcza debata w kieleckiej TVP. Tym bardziej jeśli ktoś, miast mówić o problemach Ziemi, z której kandyduje, w tym samym czasie rozprawia, na poziomie politycznej ogólności w ogólnopolskich mediach. Nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Krytyka „zza węgła” i brak własnej koncepcji gospodarczej – to znak firmowy części liderów partyjnych list w naszym województwie. Dowodem na to była kolejna już gospodarcza debata w kieleckiej TVP. Tym bardziej jeśli ktoś, miast mówić o problemach Ziemi, z której kandyduje, w tym samym czasie rozprawia, na poziomie politycznej ogólności w ogólnopolskich mediach.</p>
<p>Nie jest tak, że na naszych świętokrzyskich problemach znają się tylko miejscowi. Chciał je poznać tragicznie zmarły ś. p. Przemysław Gosiewski i mimo wielu różnic zdań zawsze czułam, że z nim dyskusja ma jakiś sens i do czegoś prowadzi. Dziś gospodarczej dyskusji z PiS w województwie nie ma. Polityczny „transfer roku”, którym zdawało się być dla opozycji przybycie Beaty Kempy do naszego województwa, rozbił te ugrupowanie, tak jak zapewne sami byśmy nigdy nie dali rady… Za czasów jej poprzednika PiS szedł do dyskusji tyralierą, dziś podczas debaty w TVP nie udało się zapełnić nawet jednego przeznaczonego dlań krzesła…</p>
<p>Szkoda, że bezpośredniej dyskusji na tematy gospodarcze unika też szef świętokrzyskich ludowców. Nie wystarczy w kampanii zadeklarować przejęcia  wszystkiego, z Disney Worldem włącznie. W końcu imć Zagłoba też oferował pewnemu jegomości Niderlandy… Sama deklaracja chęci dyskusji to mało, gdy do rzeczowej dysputy najwyraźniej nie brak czasu, lecz argumentów.</p>
<p>Nie wystarczy bratać się z miejscowymi kibicami, czy w  wątpliwej jakości gazetce rozprowadzać pod świątyniami swych wyborczych ulotek. Nie tego trzeba naszemu województwu, bo wierni to nie jakiś oszołomiony motłoch, któremu da się wcisnąć każde barachło.  Dadzą sobie wyborczej rady bez waszej „pomocy” a kibice, ci prawdziwi nie działają z politycznych pobudek i nie ma się co do nich pchać, jeśli wcześniej się z nimi nie było!</p>
<p>Nie muszę za „debatową” gotowość chwalić kolejnego szefa opozycyjnej partii w Świętokrzyskiem i sam poseł Kopyciński wcale tego nie oczekuje, ale bez naszej dyskusji, nawet sporów, nie będzie jasnego projektu przyszłego rozwoju.</p>
<p>W przedwyborczym krajobrazie snutym przez część z partii, tak mocno osadzone w naszej rzeczywistości postacie jak znany z oszałamiającej kariery w cyrku miś Colargol (chciał śpiewać lecz przeszkadzał mu w tym wrodzony brak głosu, więc i o gospodarce, może też nie każdy powinien dyskutować…), Onufry Zagłoba (mówił wiele, ale często mijał się z prawdą)  i im podobne twory fikcyjne, wnoszą do świętokrzyskiego gospodarczego krajobrazu tyle co niegdysiejsi konkwistadorzy w kraje Inków i Azteków. Przypominam jednak, że tamtych cywilizacji nie udało się już odbudować…</p>
<p>Rzeczywistość potwierdza prawdziwość porzekadła zgodnie, z którym kogo nie boli, temu powoli… Boli nas, ludzi którzy są stąd i tu pozostaną. Boli i choć nie zawsze mamy gotowy przepis na gospodarczą rzeczywistość, chcemy o niej dyskutować a efekty dyskusji wprowadzać w życie. Krytyka „zza węgła” zwyczajnie nas nie interesuje.</p>
<p>Ponawiam więc do nieobecnych w gospodarczych debatach „Lewiatanu” a potem TVP, politycznych liderów proste pytanie: gdzie byliście? Prawdziwe „scyzoryki” to my!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://marzenaokla-drewnowicz.redblog.echodnia.eu/2011/09/20/nie-colargol-i-nie-zagloba-scyzoryki-to-my/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	        <author>Marzena Okła - Drewnowicz</author>
	</item>
		<item>
		<title>To tylko ból serca&#8230;</title>
		<link>http://marzenaokla-drewnowicz.redblog.echodnia.eu/2011/09/16/to-tylko-bol-serca/</link>
		<comments>http://marzenaokla-drewnowicz.redblog.echodnia.eu/2011/09/16/to-tylko-bol-serca/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 16 Sep 2011 12:32:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>marzenaokla-drewnowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://marzenaokla-drewnowicz.redblog.echodnia.eu/?p=181</guid>
		<description><![CDATA[Za swych zmarłych modlimy się w ciszy „ewangelicznej izdebki”  lub prosząc o wspólny głos rzeszę zgromadzonych z nami wiernych. Nie nasz głos i nie nasze imię jest w tej modlitwie istotne, ale osoba, za którą ją zanosimy. Tak było do tej pory, ale są tacy, którzy fundatora intencji stawiają ponad ich bohatera. Gdy chcemy pokazać [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong> </strong></p>
<p>Za swych zmarłych modlimy się w ciszy „ewangelicznej izdebki”  lub prosząc o wspólny głos rzeszę zgromadzonych z nami wiernych. Nie nasz głos i nie nasze imię jest w tej modlitwie istotne, ale osoba, za którą ją zanosimy. Tak było do tej pory, ale są tacy, którzy fundatora intencji stawiają ponad ich bohatera.</p>
<p>Gdy chcemy pokazać całej rodzinie, że to my, modlimy się za, nie zawsze wcześniej powszechnie lubianą ciotkę prosimy, by duszpasterz przypomniał od kogo pochodzi intencja. Innym razem, chcemy rodzinie przypomnieć, że istniejemy i pamiętamy. Jeśli już, to w żadnym innym razie zamawiający nie stawia się „ponad” duszą, za którą zamawiana jest intencja. Taka już chrześcijańska kultura, zgodnie z „Mateuszową”  Ewangelią, zabraniająca nam bycia w modlitwie obłudnikiem. Inaczej chcą kandydaci PiS, którzy w dniu wyborów parlamentarnych pragną zamawiać msze w podzięce za beatyfikację Jana Pawła II. Księża mają je odprawiać podając nazwisko zamawiającego polityka.</p>
<p>Państwowa Komisja Wyborcza nie dostrzega w tym prawnych aspektów złamania ciszy wyborczej. Widać tworzący przepisy nie przewidzieli, że kiedyś przyjedzie ktoś taki, jak politycy PiS… Gdyby chociaż chcieli swe msze zamówić w rocznicę inauguracji niezwykłego pontyfikatu. Ale komu, wśród obłudników, tydzień po wyborach potrzebny będzie Wielki Rodak z Wadowic. Jakby co i tak winien wszystkiemu prezydent Komorowski, bo nie wcelował się z właściwym terminem wyborów!</p>
<p>Co na to wszystko „zwykli” wierni, ci którzy nie identyfikują się z żadną partią, ani co to nawet może, tak mocno jak ich członkowie, wierzyć nie mogą? Myślę o ludziach co to zwyczajnie nie chcą, by ktoś udawał wierzących silniej i praktykujących inaczej. Jak czuć się mają tysiące tych, których od lat stawia się w gronie „gorszych”, zawłaszczając sobie prawdziwą służbę Bogu i miłość Ojczyźnie? Zostaniemy bierni, bo identyfikujemy się nie z hierarchią i nie z PKW lecz z Tym, który na pokolenia nakazał: <em>„Gdy się modlicie nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać”</em> (Mt. 6, 5-6).</p>
<p>Według najnowszych badań kardiologicznych przeciętny Polak ma serce o osiem – dziesięć lat starsze niż wskazuje na to jego metryka. Nic dziwnego, bo serce boli, gdy osoby dla Polaków najświętsze pośmiertnie miesza się do brutalnej polityki. Potem nie chcą jej coraz częściej zwykli ludzie, bo brudna i unurzana. Oby podobnej chęci nie poczuli do tych, którzy na to unurzanie dają swe ciche przyzwolenie. My zostaniemy, nie dla nich, lecz dla tego, co z pierwszą kroplą mleka wpoiła nam niegdyś nasza matka. Zostaniemy, bo wiemy, że są wartości, które oprą się każdemu dyktatowi, zostaniemy dla Tego „który Jest w ukryciu”. Czy jednak tej samej wytrwałości wystarczy młodszym, tym którym polityka łączy się z alergiczną przypadłością?</p>
<p>Może trochę naiwnie, lecz ja jednak ciągle wierzę, w zwykłych wiernych i zwykłych księży, tych którzy nie zawiedli mnie nigdy w życiu. My przetrwaliśmy i przetrwamy, zapewne jeszcze wiele prób zawłaszczeń i nowych podziałów. Przetrwamy, mimo ciągle bolesnego ukłucia. W końcu, to tylko ból serca&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://marzenaokla-drewnowicz.redblog.echodnia.eu/2011/09/16/to-tylko-bol-serca/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	        <author>Marzena Okła - Drewnowicz</author>
	</item>
		<item>
		<title>Śladami gubernatora z Arkansas</title>
		<link>http://marzenaokla-drewnowicz.redblog.echodnia.eu/2011/09/13/sladami-gubernatora-z-arkansas/</link>
		<comments>http://marzenaokla-drewnowicz.redblog.echodnia.eu/2011/09/13/sladami-gubernatora-z-arkansas/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 13 Sep 2011 18:51:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>marzenaokla-drewnowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://marzenaokla-drewnowicz.redblog.echodnia.eu/?p=178</guid>
		<description><![CDATA[Tydzień miał się zacząć debatą a zaczął się historią maila, za który ma odpowiadać rząd, osobiście premier i Pan Bóg raczy wiedzieć kto jeszcze.   Świętokrzyskie oczekuje poważnych propozycji gospodarczych, a mamy licytację, kto i kiedy powinien zawiesić spoty, a potem kim jest w rządzie autor maila, co to z chwilowego niebytu wyciąga tego o kim [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Tydzień miał się zacząć debatą a zaczął się historią maila, za który ma odpowiadać rząd, osobiście premier i Pan Bóg raczy wiedzieć kto jeszcze.   Świętokrzyskie oczekuje poważnych propozycji gospodarczych, a mamy licytację, kto i kiedy powinien zawiesić spoty, a potem kim jest w rządzie autor maila, co to z chwilowego niebytu wyciąga tego o kim cicho…</p>
<p>W każdym szaleństwie zdarzyć się może metoda, choć mocno wierzę w to, że opinia publiczna, w swej zbiorowej mądrości, nie kupi tego steku bzdur o spiskach, wielkich próbach ataku i licho jeszcze wie o czym więcej. Można nie lubić aktualnego premiera, czas pokazał jak wiele i bezkarnie można mu zarzucać, ale schodząc poniżej pewnego poziomu absurdu łatwo samemu zabić się o własną salwę śmiechu.</p>
<p>By skończyć historię tego, czego w życiu być nie powinno dodam jeszcze, za pewnym obiektywnym dziennikarzem, że jak dotąd nie ma potwierdzenia, by w czasie otwierania najsłynniejszego maila tej kampanii słychać było strzały…</p>
<p>A miała być debata, dyskusja o programach gospodarczych dla terenu, z którego wciąż uciekają młodzi ludzie, gdzie zarabia się lepiej tylko od tych znanych z „Mazura z  Mazur”&#8230; Debata liderów, z których nikt nie ma monopolu na rację, ale wszyscy mogą wypracować coś ważnego. Przyszła grupa wybitnych ekonomistów, ludzie z  partyjnych tylnych szeregów i ja. Ktoś zapytał, czy to dla mnie  dyskomfort rozprawiać o gospodarce z tymi, którzy zjedli na niej zęby? Otóż nie, bo ja ciągle twierdzę, że nie muszę mieć całej racji, lecz nie starczy tylko zrobić wszystko, by ludzie chcieli tu studiować! Muszą jeszcze chcieć tu po studiach pracować! To ma być jeden z najistotniejszych kroków, które chcę postawić w nadchodzącej kadencji.</p>
<p>Odchodzące czterolecie to kolejne ministerialne i  już  środowe rozmowy o „siedemdziesiątce trójce”, którą dziś piszę „liczebniczo”, by podkreślić, że i ja wiem, jak długo wszystko to trwa i jak irytuje. Pytana przez dziennikarza, jak przyjmuję fakt deklaracji załatwienia całej tej sprawy przez coraz to nowych wyborczych kandydatów, odpowiem jak zawsze parafrazując piszącego dla „pokrzepienia serc”:  <em>„Chętnych ci u nas dostatek, lecz i tych przyjmiemy, jako wróżbę drogowego zwycięstwa”</em>.</p>
<p>Każdą kampanię sprowadzić można na tory ciekawych, ale mało realnych mrzonek o dentyście w każdej szkole – już natychmiast i teraz, spotów z udziałem państwowych pieniędzy lub ich braku, czy wreszcie wilczych oczu Tuska – gdy zabraknie innych argumentów.</p>
<p>Można, ale efekty zwykle bywają takie jak w 1992 roku, kiedy Ameryka pogrążona była w recesji a George Bush senior, który dopiero co wygrał wojnę z Zatoce Perskiej z niejakim Saddamem Husajnem, walczył też o swą drugą kadencję prezydencką. Jak wszyscy wiemy, przegrał tę walkę z młodym gubernatorem z Arkansas, którego hasło wyborcze: Gospodarka, głupcze &#8211; ciągle dziś pozostaje aktualne.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://marzenaokla-drewnowicz.redblog.echodnia.eu/2011/09/13/sladami-gubernatora-z-arkansas/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	        <author>Marzena Okła - Drewnowicz</author>
	</item>
		<item>
		<title>Prezes nie do wzięcia, czyli w Polskę idziemy!</title>
		<link>http://marzenaokla-drewnowicz.redblog.echodnia.eu/2011/09/09/prezes-nie-do-wziecia-czyli-w-polske-idziemy/</link>
		<comments>http://marzenaokla-drewnowicz.redblog.echodnia.eu/2011/09/09/prezes-nie-do-wziecia-czyli-w-polske-idziemy/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 09 Sep 2011 12:33:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>marzenaokla-drewnowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://marzenaokla-drewnowicz.redblog.echodnia.eu/?p=175</guid>
		<description><![CDATA[Są tematy, w których niebezpiecznie zaczynamy się zgadzać z naszymi największymi rywalami a znów inne powodują, że nie sposób zrozumieć koalicjanta. Niezależnie od nich ruszamy w Polskę, by pomóc szczęśliwej siódemce, wyciągniętej z wyborczego słoja. Na głównym froncie wyborczej walki premier Tusk i prezes Kaczyński na chwilę się do siebie zbliżyli. Ściślej, ustalili ponad wszelką [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Są tematy, w których niebezpiecznie zaczynamy się zgadzać z naszymi największymi rywalami a znów inne powodują, że nie sposób zrozumieć koalicjanta. Niezależnie od nich ruszamy w Polskę, by pomóc szczęśliwej siódemce, wyciągniętej z wyborczego słoja.</p>
<p>Na głównym froncie wyborczej walki premier Tusk i prezes Kaczyński na chwilę się do siebie zbliżyli. Ściślej, ustalili ponad wszelką wątpliwość, że szef największej partii opozycyjnej nie jest do wzięcia a i uroda nie należy do jego zalet. Tym stwierdzeniem skwitowano wolne pole, które PiS oddaje w publicznych debatach prezentujących społeczeństwu propozycje poszczególnych partii. Słusznie, bo i po co ludzie mają wiedzieć, co też opozycja im oferuje. Można w to miejsce powiesić wielkopowierzchniową reklamę z napisem „premier”, tylko czy od tego jednym przybędzie wiedzy, a drudzy staną się mężami stanu?</p>
<p>Swego czasu Janusz Kondratiuk nakręcił film pod blisko dziś brzmiącym tytułem: „Czy jest tu panna na wydaniu?” Rzecz dotyczyła młodego chłopaka, który po powrocie z wojska szuka w swej rodzinnej wiosce kandydatki na żonę. Henio Bąbała, bo tak zwie się filmowy bohater, zniechęcony brakiem miejscowych panien na wydaniu, wyrusza na poszukiwania w Polskę. Całość kończy się happy endem, bo jak być może inaczej, skoro bohaterowi towarzyszą… Jan Himilsbach, Roman Kłosowski i Zbigniew Buczkowski. Tak będzie zapewne i tym razem, bo skoro sam prezes nijak do wzięcia nie jest, trudno się nad nim zatrzymywać i trzeba iść dalej. Elektorat czeka!</p>
<p>A iść warto, bo los najwyraźniej sprzyja odważnym. Wyciągnięta z wyborczego słoja „siódemka” tylko dodaje nam sił. W jej magiczną moc wierzyli już zakochani w siódemce starożytni Sumerowie. Dla Egipcjan ich życiodajny Nil był rzeką o siedmiu odnogach, a zdaniem Persów w siódmym tysiącleciu od założenia świata zaczyna się prawdziwa epoka triumfu dobra. Truizmem jest wspominać o Rzymie – mieście na siedmiu wzgórzach i starotestamentalnym zapewnieniu, że siedem to cyfra święta. Wreszcie już w Nowym Testamencie numer naszej ogólnopolskiej listy to symbol doskonałości!</p>
<p>Na tę doskonałość nie mogą liczyć wszyscy, jeśli nawet sięgną po tak spektakularną broń jak poręczenie za pseudokibica. To, że nieformalnego przywódcę pewnej grupy kibiców zatrzymano podczas uroczystości upamiętniających Powstanie Warszawskie okazuje się dla kandydatów z świętokrzyskiej listy PiS wystarczającym powodem, by  za niego poręczyć. Mniej istotne okazuje się to, że zatrzymano go pod zarzutem pobicia i kradzieży, w tym samym, świątecznym dniu 1 sierpnia. „Beznadziejny populizm” &#8211; to cytat z kibiców kieleckiej Korony, niezwykle trafna ocena ludzi, którzy bezkrytycznie, polityczny kapitał postanowili zbijać również wśród stadionowych rozrabiaków.</p>
<p>Najwyraźniej jednak przykład ciągle idzie z góry (patrz „panna na wydaniu”), bo i ja musiałam się w ostatnim czasie zgodzić z tezami, które zawarł nasz polityczny oponent w swym wyborczym programie „Nowoczesne Świętokrzyskie – praca i sukces”. „Region nasz, jako jeden z najuboższych w Unii Europejskiej, szybciej niż inni musi nadrabiać zaległości zarówno infrastrukturalne, w zakresie wzmacniania gospodarki regionalnej, jak i budowania lokalnego jako kapitału ludzkiego i społecznego” &#8211;  piszą nasi adwersarze w  swym odkrywczym opracowaniu i jak tu się z nim i nie zgodzić…</p>
<p>Trudniej zgodzić się z koalicjantem, który i chce i boi się i z pewną nieśmiałością wyznaje wreszcie, że na dziś chce być posłem…  Ja z otwartością deklaruję, że chcę nim być na dziś i na jutro, bo tylko tak może mówić kandydat, który składa swą ofertę społeczeństwu. Wreszcie i dlatego, że w Świętokrzyskiem zostawiam w tej kadencji wiele spraw, które chcę i potrafię kontynuować.</p>
<p>Choć stan i lata może już nie po temu czujemy się więc ciągle, niczym ta słynna panna, co wciąż ma Rodakom do zaoferowania spokojny byt i wcale nie fajerwerki lecz pewność przeprowadzenie ich przez trudny dla całego kontynentu okres. Więc niech wyborcza  „siódemka” kojarzy się szczęśliwie jak największej liczbie z nas!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://marzenaokla-drewnowicz.redblog.echodnia.eu/2011/09/09/prezes-nie-do-wziecia-czyli-w-polske-idziemy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	        <author>Marzena Okła - Drewnowicz</author>
	</item>
	</channel>
</rss>

